Zdjęcia i zagadka logiczna ;)

Zwykły wpis

Dostałam od Uli Charytonik parę zdjęć Flainiętego (oj, aż za bardzo) z zawodów…

Niestety ciemny (oj) i dość długi (oj, oj) obiektyw uniemożliwiły mi robienie jakichkolwiek nadających się do publikacji zdjęć – dużą przewagę mają tu zawody na trawie, gdzie nawet w najgorszych warunkach oświetleniowych „coś tam” wyjdzie (no i można odejść te parę kilometrów żeby wykorzystać w pełni długość obiektywu).

Jednak (i tu należą się Uli gratulacje) zdjęcia są naprawdę fajne – a co ważniejsze dokumentują Flaiowe wzloty (oj wysoko wzleciał chłopak tym razem).

W sumie to zdjęcie bardzo mi się podoba, choć moja twarz wyszła po prostu okopnie – za to  widać, że we Fluczku drzemie spora moc – nawet na wykładzinie :)

To z kolei jest Flai w swoim żywiole, czyli latający. Warto zauważyć, że tyczka jest na wysokości Large ‚0’, a ja mam 159 cm wzrostu. Najśmieszniejsze jest, że młody skacze tak tylko wtedy, kiedy jest zmęczony i chce zaoszczędzić sobie drogę – bo przecież lotem bliżej! Na prostszych torkach czasami spędza więcej czasu lecąc niż faktycznie biegnąc – na szczęście na treningach, jak we wcześniej załączonym filmiku widać, już ten problem rzadko występuje – i mam nadzieję, że i na zawodach zacznie zanikać.

Jak widać tutaj przymierzamy się do skrętu wokół odkosu hopki.

Skok w dal, wymaga nieco bardziej płaskiego skoku (na szczęście).  Tutaj za moment będziemy skręcać w prawo, co ładnie widać.

Zagadka logiczna:

dla wszystkich, którzy mieli to nieszczęście nie być na sylwestrowych zawodach (żałujcie przez cały następny rok :D), wyjaśniam zasady bardzo fajnego biegu Noworocznego, wymagającego tęgiego rozumu – i dość szybkiego myślenia.

Torek wygląda tak – przepraszam, że nie w odpowiednim programie, ale tenże program zrobił sobie wakacje. Przeszkodę 1/13 skacze się dwa razy (jako pierwszą i trzynastą) i z dowolnej strony. Resztę przeszkód można pokonać tylko raz.

Niesamowitym przeżyciem było oglądanie ludzi, najpierw z mocno zaszokowaną miną, potem ze skupioną (i te trybiki obracające się w głowie!) a potem z zaciekawioną (te spojrzenia na innych). Praktycznie nie było dwóch takich samych przebiegów, mnóstwo śmiesznych sytuacji (kiedy pies obrał zgoła inną trasę, a trzeba się było wyratować nie pokonując nadprogramowo przeszkód). W tym biegu zajęliśmy 1 miejsce, dzięki świetnie opracowanej trasie:

Która okazała się szybka, prosta do zapamiętania i skuteczna.  Po pierwszych zakrętach prosta do tunelu, zawrotka i tunel – prosta końcowa.

Całkiem sporo osób próbowało najpierw zaliczyć trzy proste i dwa tunele, a potem prześlizgnąć się bokiem bądź środkiem nie pokonując żadnej (prócz ostatniej) przeszkody – ryzyko, ale mogło się opłacić.

Tak więc agility to teraz także sposób na rozwinięcie inteligencji – chyba od dziś zacznę rozwiązywać zagadki typu: obejdź sześć kwadratów nie przecinając swojej trasy  itp. A nuż się przyda na następne sylwestrowe zmagania?

Pozdrawia Fluczek z nagrodą ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s