Mgnienie wiosny.

Zwykły wpis

Wczoraj było tak ładnie, słoneczko, ciepło… że aż wyciągnęliśmy dekle ;). Przez całą zimę rzucałam raptem ze trzy razy, i to tak bardziej żebyśmy nie zapomnieli z czym to się je, niż z jakimś wznioślejszym celem. No i w związku z tym, jak już pisałam, jakość naszego deklowania znacznie spadła.

Dzisiaj wyszłam z ambitnym zamiarem zobaczenia, czy burkowe nie zapomniało, jak to jest zapylać i łapać dalsze rzuty. O dziwo nie był zbyt podekscytowany, jak zwykle, ale może to i wyszło na korzyść. Parę dalekich rollerków (czynię postępy :D), omiń i…

Flukowe zdębiało.

Dlaczego?

Bowiem dysk zamiast polecieć na kilkanaście metrów (jak rzucałam zimą, w związku z bardzo ograniczoną ilością wydeptanych miejsc) pofrunął znaaacznie dalej (to był jeden z moich odleglejszych rzutów w życiu, a nie było ich zbyt wiele). Co zrobił mój arcy-mądry pies? Zatrzymał się i przez chwilkę śledził dysk wzrokiem („Oooo, a toto gdzie leeeeeciii?”), po czym przypomniał sobie, co powinien uczynić, przyspieszył i, o dziwo, złapał ;).

Potem jeszcze kilka rzutów, już bez żadnego problemu (choć mam wrażenie, że nadal z nutką zdziwienia), chyba jeden over i koniec. Postawiłam na toss’n’fetch, bo tego dawno burek nie zaznał, a i mi sprawia jakby większą przyjemność.

Co do free to jedziemy się edukować :].

KJF.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s