Fajny dzień :)

Zwykły wpis

Miały być fotki… cóż, nie będzie fotek. Pogoda, jaka jest, każdy widzi. Krótko mówiąc: tu chmurka, tam kapnie, wszędzie błyskawicznie robi się błotko.

Ale Flukowe ma zdjęcia w tyle, bo przecież taki fajny mieliśmy dzisiaj dzień!

Najpierw trening. Powolutku wracamy do coraz poważniejszych rzeczy po zimie. Dzisiaj wzięliśmy się za rozbudzanie ukrytego we Fluku silniczka, znaczy prucie po łuku , wysyłanie, niezależne i na pewną odległość wejścia i pokonywanie slalomu. Generalnie muszę powiedzieć, że było bardzo fajnie, raz zdarzyło się sierocie wylecieć (czasami go ponosi z prędkością i fizycznie nie wyrabia, cóż, zapomniało Flukowe po zimie, że czasami nie trzeba iść taranem do przodu), raz owinął się wokół drugiej tyczki (z powodów przedstawionych w nawiasie poprzednim).

Raz popatrzył na mnie jak na idiotkę. „Że niby ja się mam WYSŁAĆ?”

Ogólnie ja staram się biegać szybciej i płynniej (w tymże celu uruchomiłam inauguracyjnie sezon dresowo-korkowy), kontrolować, co porabiają kończyny i generalnie pomagać mojemu psu, a nie odwrotnie.

Z rzeczy gorszych siadła nam technika skoku… Fluk zawsze miewał problemy na takich prostych/łukach z racji upodobania do skakania – sygnał, że musimy teraz przypomnieć mu to i owo.

Praktycznie prosto z placu pojechaliśmy na urodzinowy spacer do stajni. Uczestnikami przechadzki byli Magda, Borys (czworołapy koleżka stajenny) i Demona (czterokopytna… a właściwie ośmiokopytna już :D).

Flai uwielbia takie spacery, lata sobie w te i wewte, podgryza patyczki… tarza się w jakichś śmierdzących substancjach… aportuje radośnie piłeczkę i nosi ją w pysku (mój mały osobisty sukces!) z wielkim zapałem. Zaliczyliśmy też chwile dramatyczne – naszą kochaną piłeczkę zawieszoną na gałęzi (podziękowania należą się Magdzie za wspaniały rzut kijkiem do celu!) i chwile grozy… podczas których wiało grozą i skrzypiało :).

Jutro trening i kolejny sprawdzian po zimie – jestem ciekawa, jak się ma nasza kładka. Wprawdzie mam w kieszeni program naprawczy, ale mam nadzieję, że nie będę musiała go wdrażać.

KJF.

Filmik autorstwa niezastąpionej Karoliny. Uwieczniony drugi w życiu udany back vault Flunia :).

Advertisements

One response »

  1. Jej, znalezienie przycisku z „wstaw komentarz” zajęlo mi kilka notek ;)

    A więc chciałam zgłosic się tutaj jako wierna fanka Jimmiego i Flaia :) Całkiem zgrany zestaw! A rodowodowe imię Jimmiego kojarzy mi się z piosenką Hendrixa ‚Hey Joe’ ;)

    I jeszcze mała dygresja w temacie piłeczek na drzewach – zidagnozowałam u siebie przypadłośc „nawet-jeśli-jestem-na-polu-gdzie-jest-jedno-drzewo-to-i-tak-rzucę-piłkę-tak-że-utknie”, więc znam ten ból!

    Pozdrawiamy bardzo cieplutko!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s