Szołkiem być.

Zwykły wpis

Cóż, moje kochanie już zapomniało, jak to jest być szołkiem – a jest nim niewątpliwie. Zaniechałam już prób ustawienia go w pozycji choć trochę przypominającej wystawową – jak słyszy słowo „stój” to zamiera i nie obchodzi go, że jedną przednią łapę ma tu, a drugą tam. Przecież stoi! Kiedy ostatnio wyciągnęłam ringówkę, żeby (tak dla płochej rozrywki, miewam głupie pomysły) trochę z nim potruchtać po różnych figurach (chciało się być handlerem za młodszych lat), wypruł do przodu i o mało nie pozbawił mnie paru zębów. Bo jak biegamy, to canicross, a nie jakieś nudne kłusowanie po okręgu. I ma rację!

Wyglądowo… cóż, ostatnio mojemu burkowi bliżej do dresów spod bloku niż do wystawowego championa. Ano łazi taki łysy i napakowany i z niezbyt inteligentną miną. Stereotypowo – idealnie!



Zwróćcie uwagę na ponętne krągłości okolic uda ;).

Zdjęcie ciemne, bo miewam problemy z moim kochanym Nik(t)onem. Na wyswietlaczu, działającym jak mu się żywnie podoba, było jasne.

Burek więc spędza dni na czynnościach ukochanych – głównie na lataniu (ostatnia sesja frisbee, 10 rzutów daleeeekich -takich naprawdę niezłych- toss’n’fetch-owych, dwie skuchy z mojej winy, reszta wyłapana w powietrzu – i to jak!). Jak tylko skoszą nam naszą ulubioną łączkę, weźmiemy się za free – brr! Free wychodzi nam wszędzie zajebiście, oprócz okolic przydomowych. Jakoś oboje mamy tutaj schizy, a jak gdzieś pojedziemy – problemu nie ma.

Robimy sobie też sporo obi – na dworze głównie chodzenie, zakręty, zwroty i jakieś głupoty, w domu – trzymanie koziołka. Zwaliło się nam przywołanie w sensie samej pozycji końcowej – nie mogę się zdecydować na konkretną metodę (siad przede mną, dostawienie do nogi czy obejście). Namieszało mi w głowie też planowane PT. No nic, na razie na celowniku Warszawa i debiut w zerówkach. Brr po raz drugi w tej notce.

Postaram się machnąć coś zdjęciowego w weekend, ale nic nie obiecuję, bo pan Nik(t)on może zmienić zdanie i przestać działać w ogóle.

KJF.

Reklamy

2 responses »

    • Ooo, to będę miała przynajmniej jakieś wsparcie ;P. Bo Kontrastowi jakoś się na te zawody nie ruszają, a mi tak łyso bez kciukotrzymaczy, ha ha ;).
      Do zobaczenia w takim razie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s