Seminariowo :)

Zwykły wpis

Miały być zdjęcia Łomiankowe, ale dostałam jeszcze więcej zdjęć z seminarium, to najpierw wrzucam te.

Wczoraj Flainięty miał porządny trening kondycyjny – godzina pływania (muszę się pochwalić, mogę miotnąć mu aport na pięćdziesiąt metrów i dzielnie płynie) i sporo sprintów pod górę w kopnym piasku. Jednym słowem – Ogrodniczki. Generalnie postanowiłam sobie raz w tygodniu tam wpadać, bo widzę, jaką przyjemność sprawia to Flaiowi. Jimowi pływanie też by się przydało, niestety – osobowość księciunia skutecznie powstrzymuje go przed takimi ekscesami i ląduje w wodzie bynajmniej nie z własnego wyboru (żeby nie było – on lubi PŁYWANIE, robi to idealnie technicznie, bez wysiłku, ale żeby sam miał wleźć do wody? dobre sobie!).

Ostatnio trochę psioczę na Fluka treningowo, ale w życiu codziennym jest coraz wygodniejszy. Ostatnio zapomniałam smyczy na spacer i przetuptaliśmy spory dystans bez niej (piłka w ryj równa się brakowi głupich pomysłów). A wczoraj zajechaliśmy na rynek (bazar) i młody kapitalnie skupiał się wśród tłumu ludzi w ciasnych przestrzeniach, cały czas zachowywał kontakt wzrokowy i przepięknie został na waruj, kiedy mierzyłam spodnie. Czasem to ja go lubię.

Zdjęcia z seminarium autorstwa: Zuzanny Łady, Martyny Rumińskiej i Beaty Koć. Merci!

(Nagroda za default behaviour – skutecznie udaje mi się je zmienić na warowanie :D)

(Out – coś mnie tknęło w Łomiankach, że trzeba nad tym popracować – i u Leszka mieliśmy okazję)

(Szelciakowi wyraźnie poprawił się styl pokonywania huśtawki – a dziwne, bo ostatnio w ogóle jej nie ćwiczyłam /generalnie z szelciakiem to ja niczego nie muszę ćwiczyć – strefy, slalom itp. ma świetne… no miszczunio i tyle!/ więc zwalam to na falę kuliminacyjną przypływu pewności siebie)

(Pełnia skupienia – jak biegam z Jimem to mam banan na mordzie, jak z Flukiem – to wyglądam jak ofiara zatwardzenia -_-. Trzeba coś z tym zrobić!)

I z niedzieli…

(Radzę zwrócić uwagę na to, gdzie patrzy Fluj, a gdzie jestem ja… zaraz temu zaradzimy :D)

(I następna klatka – szeroooki łuk)

(W rękach mistrza – porównywalnie mniejszy łuk)

I dosłownie klatka po klatce – how to. Zwraca uwagę kierunek, w jakim patrzy Jim i ułożenie ciała przygotowane do ciasnego zwrotu po tunelu… a nawet widać, że wbiegając do tunelu już wie, że wychodząc z niego będzie skręcał!

I efekt końcowy podobnego manewru z Flaiem.

I to by było na tyle. Za zdjęcia bardzo dziękuję ich autorkom ;).

Następna notka już NA PEWNO Łomiankowa. O ile mam pozwolenia na użycie wszystkich zdjęć – muszę sprawdzić!

KJF.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s