FAQ: J vs F

Zwykły wpis

FAQ numer 1.

Bo często dostaję lub słyszę takie pytania.

JIMMY vs FLAI

Który szybciej się uczy?

Zdecydowanie Jimmy. Więcej myśli, więcej kombinuje, kształtowanie idzie z nim błyskawicznie – wystarczy mu jeden klik potwierdzający jego pomysł i TRACH – sztuczka gotowa :). Do tego nie zraża się niepowodzeniami, nie stresuje za bardzo, wybacza błędy – tak więc uczenie Jima czegokolwiek to prawdziwa przyjemność i idzie wprost błyskawicznie.

Który jest inteligentniejszy?

I tu odpowiedź jest inna niż w pytaniu poprzednim – mam wrażenie, że to Flai wykazuje się większą mądrością… życiową. On rozumie, że piłkę, która wpadła pod kanapę może wyciągnąć z drugiej strony, że w ogrodzeniu należy poszukać bramki bądź przerwy, a niektóre przedmioty trzeba podnieść, żeby dorwać się do innych pod nimi. Generalnie potrafi myśleć sam i skutecznie. No i błyskawicznie generalizuje.

Który wymaga więcej ruchu?

Zdecydowanie Flai. Jimmowi właściwie nie przeszkadza leżenie na kanapie całymi dniami, no, może z kilkunastominutowym spacerem – o ile będzie miał jakieś zajęcie umysłowe. Flai to totalne dziecko, myślenie nie jest wymagane, za to wysiłek fizyczny to warunek istnienia. Do tego preferuje sporty typu „biegnę i nie myślę”, jak bikejoring, canicross, pływanie i dłuższe rzuty frisbee. Typowy mięśniak ;).

Który jest trudniejszy do pielęgnacji?

Jasnej odpowiedzi brak. Jimmy łatwiej się kołtuni, z racji tego, że z niego wypada mało podszerstka (większość zostaje i trzeba to wyczesywać), do tego zarastają mu brzydko łapki i uszy, raz na parę miesięcy trzeba je doprowadzić do porządku. No i nie lubi zabiegów pielęgnacyjnych. Flai z kolei to aussik, więc sypie się z niego na potęgę (trymowanie co dwa tygodnie jakoś trzyma mnie przy zmysłach). Ale jemu dłubanie gdziekolwiek nie przeszkadza… więc chyba jednak Jim.

Który lepiej dogaduje się z psami?

Jimmy obcych psów nie cierpi (wyjątek stanowią szelciaki, jakżeby inaczej), Flai odnosi się do nich raczej normalnie, choć ostatnio zaczynają mu coraz bardziej przeszkadzać. Za to krewni i znajomi królika to największe szczęście na ziemi – Jimmy takiej kategorii nie posiada.

A z ludźmi?

Oba burki nie są jakoś specjalnie socjalne, jednak Jimmy dotykanie/przytulanie toleruje, a Flai takiej poufałości unika. I jeden i drugi są nauczone kompletnego ignorowania przechodniów na spacerach czy pasażerów w pociągach i autobusach. Nie mają jednak żadnych problemów z wykonywaniem komend wydawanych przez innych ludzi (na pokazach), nawet po ostatnim, w ramach nagrody, Flai ślicznie szarpał się z jakimś chłopcem, ładnie siłując się i puszczając kiedy trzeba.

Z którym lepiej żyje się na co dzień?

Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. W egzystencji domowej króluje Flai, z niezłym wyłącznikiem on/off, wyluzowany i chętny do pomocy (uwielbia podawać upuszczone rzeczy lub przynosić wskazane), bezproblemowo zostający sam, znający granice. Z kolei na spacerach znacznie łatwiej jest z Jimmym, który dostosowuje się do tempa, nie wymaga ciągłej obserwacji, nie podłazi do psów, nie zżera śmieci i nie wykonuje odbić od klatki piersiowej dla chwilowego kaprysu…

Którego zabrałabym ze sobą na bezludną wyspę (ha, ha, ha…)?

Nie tak trudno odpowiedzieć – najchętniej oba! A jeśli jednego, to zdecydowanie Flaia. Z nim zawsze jest co robić, mocniej odczuwa brak mojej osoby i… jego nie stresowałaby woda dokoła. Wręcz przeciwnie!

To be continued ;).

Zdjęcia – jeszcze nie te wakacyjne :). Potrzymam was troszkę w niepewności.

KJF.

Reklamy

2 responses »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s