Się działo.

Zwykły wpis

Oj, od ostatniej notki działo się całkiem sporo. Były chwile, kiedy stwierdzałam, że mam absolutnie najlepszego psa na świecie, były takie, kiedy chciałam go oddać dla wspólnego dobra. Ale istniejemy nadal i sobie koegzystujemy, czasem lepiej, czasem gorzej :).

Za nami już frisbowy debiut na DCDC i piękny rzut na 50 punktów w DogDartbee (to zdecydowanie nie jest nasza konkurencja). Zawody frisbowe bardzo przypadły mi do gustu – mniej stresu i złych emocji, mnóstwo luzu, fajnych ludzi i wpadającej w ucho muzyki. I ciary, ciary chodzące po plecach podczas występu najlepszych. Wyścigi z czasem przez kawałek Warszawy, wspólne aussikowe ujęcia i treningi na łączce opodal, podczas których wychodziło absolutnie wszystko.

Ja chcę wejść na to samo pole za rok. Ale już w finale. Ha! :) Marzenia…

Był pokaz dla UM i Policji, gdzie burek pracował kiepsko na dyskach, ale lepiej agilitowo i bardzo dobrze obediencowo. I w ogóle był absolutnie grzeczny i bezproblemowy i przedziurawił mi rękę rzucając się na szarpaka. Jimek jak zawsze spisał się i śmigał z prędkością światła po prostym torku prowadzony przez dzieci, udowadniając, że jest najdzielniejszym szeltusiem świata i tak, nadaje się do agility.

Było parę treningów, całkiem udanych, sporo nowych pomysłów i przemyśleń…  ale nie będziemy do tego wracać inaczej, niż zdjęciowo.

(fot. Magda Wyszkowska)

Wakacje 2010.

KJF.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s