Let’s Flai baby!

Zwykły wpis

Dzisiaj Konik miał znowu okazję polatać – tym razem skupiliśmy się na prostych sekwencjach i przejściach z pracy dystansowej (czyli jakieś tam aroundy, zig-zaki, passingi, double itd) na pracę blisko mnie (vaulty, overy, flipy, dog catche). Pracowało nam się całkiem fajnie, choć cały czas mam wrażenie, że te niebieskie dekle jakoś trudniej burkowi się łapie… Muszę się wziąć ostro do roboty, bo na razie robimy tylko to, co nam wychodzi i poza te ramy się nie wychylamy – a przecież trzeba ułożyć jakiś fristajl na ten sezon!

Ale się muszę pochwalić – wyszły nam 3 backvaulty (których miałam więcej nie robić, ach ta moja piorunująca konsekwencja!), jeden nie wyszedł bo… no, rzucam jak patafian czasami.

 

Bierzemy dekle i wio do roboty!

KJF

Reklamy

4 responses »

  1. Witamy się pierwszy, ale na pewno nie ostatni raz ;) Wszystkie posty przeleciałam (czytając oczywiście :D) i zakochałam się w Flaiu! Jimmy też jest przepiękny, ale mnie bardziej ciągnie do owczarów, może kojarzysz nas z aussikowego, bo na tego właśnie pastuszka się przygotowujemy :)
    Przerwsza i ostatnia fotka jest genialna, ogólnie jego zamiłowanie do latania jest rozbrajające! Może jakiegoś ptaszka tam w przodkach miał, kto wie :)
    czekamy na następne newsy ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s