Sheltie power!

Zwykły wpis

 

 

 

W międzyczasie zaliczyliśmy debiut w A2, teoretycznie nieudany (dwa DISy), ale jestem w miarę zadowolona. Głównie dlatego, że zaczynam mu troszkę troszkę ufać. Wprawdzie skosiła nas ta sama rzecz w obu (sic!) przebiegach, czyli zakręt po tunelu miękkim (brał pierwszą przeszkodę w polu widzenia, niezależnie od moich starań), ale to po prostu efekt małej ilości treningów. Huśtawka była dziwna, bo uciekła spod łap (ha ha, brak treningów again), ale slalom, który ostatnio psuł się straszliwie, w obu przebiegach był. W drugim mimo ciężkiego dość wejścia, przy którym, przyznaję, spodziewałam się, że nawalimy.

Za to wrony są straszne. Szczególnie, jak się siedzi na starcie, a wielkie ptaszysko grzebie w okolicach jego piłeczki (w kieszeni zostawionej opodal kurtki). No bo… wrona!

Sędziemu za to podobało się i dostałam mały ochrzan za zepsucie przebiegu numer jeden… to mnie cieszy. Nie zepsucie. Komentarz :)

 

 

KJF

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s