Miszczu.

Zwykły wpis

Przed chwilą Fuu po raz pierwszy tak naprawdę i tak porządnie stanął na przednich łapkach.

Ślicznie, stabilnie, z tyłkiem naprawdę wysoko.

Czasem lubię mojego Fuu.

I to lubię, że mogę pójść z nim gdziekolwiek. Choć nie spodobało mu się zostawanie przed biblioteką, to grzecznie sobie leżał z miną cierpiętnika. Cóż… life is brutal ;)

A wszystko inne idzie. Jako tako. Choć burki pewnie zapomniały, co to hopki na przykład.

Za moment Chorzów. Brr!

Pozdrowienia pozytywnie słoneczne od KJFów!

Advertisements

2 responses »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s