Meadows of heaven

Zwykły wpis

Kontynuując taki muzyczny trend w tytułach wpisów. Dla mnie zdecydowanie to jest jedno z najpiękniejszych miejsc jakie znam, wiosną wszystko wygląda tam po prostu magicznie.

Żałuję tylko, że nie potrafię pokazać tego piękna na zdjęciach.I że trwa tak ulotnie krótko…

Zabieramy się intensywnie za ćwiczenie fristajlu, którego jeszcze jako takiego nie ma. Przede wszystkim dlatego, że to nasz pierwszy występ i naprawdę nie wiem, jak się powinnam do tego przygotować – eksperymentuję więc. Początkowo plany na sekwencje były naprawdę ambitne i… teoretyczne. Okazało się, że nie wszystko da się przenieść na prawdziwe rzucanie, że niektóre rzeczy obok siebie po prostu źle współistnieją, a inne wydają się wręcz przeciwnie – naturalne. Flai nie jest też psem, który dostosuje się do każdego mojego pomysłu – przykładowo po kilkumetrowym back lub reverse chest vaulcie potrzebuje chwili by zebrać się ponownie do kupy. Chwili – sekundy – ale o takich drobiazgach muszę pamiętać. Agility daje mi tą przewagę, że pamiętam, by wcześnie pokazywać mu co będzie dalej, dokładnie, całym ciałem, ale subtelnie, wskazywać kierunek, w jakim rzucę dysk (bo nie zawsze jest to takie oczywiste). I przede wszystkim robić wszystko jasno i czytelnie, bez zbędnego miotania się (nad tym jeszcze pracujemy, ale śmiem twierdzić, że jest lepiej).

Chwilowo sekwencje układają się same – pół układu gotowe, drugie pół po prostu musimy oblatać, sprawdzić, czy wszystko będzie grało według planu czy może coś trzeba będzie zmienić.

KJFy

chwilę przed inauguracją sezonu pływackiego

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s