Category Archives: Fotorelacje

Ostatnia porcja chorzowskich Fuu.

Zwykły wpis

Tym razem autorstwa Zirael – zdjęcia są OBŁĘDNE!

Rozgrzewka pana F. Zniesmaczenie na mordzie spowodowane brakiem dekla.

Poprawiamy jakże ambitny strój fristajlowy ;)

:) reverse chest vault

... chest vault...

wstęp do multiple segment - upside down

multiple segment

leg over

i takie tam... oszołomowate ;) (i bezpłciowe :D)

Kocham te zdjęcia :) Dziękuję, dziękuję, dziękuję! Zamawiam fotografa na Wroclove!

KJF

Reklamy

Fotofluki śląskie :)

Zwykły wpis

Tytuł jakby znajomy, prawda? :) Fotofluki śląskie ostatnio dotyczyły kozłowskiego agilitowania, tym razem to chorzowskie frisbowanie.

Autorem według danych picasy jest Jan Szarwark, ale podpiszę tak, jak na zdjęciach.

Foto: Jangcy

Bardzo bardzo dziękuję!

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

foto: Jangcy

I powiem wam w sekrecie – już powstaje freestyle na Wrocław. I o ile w Chorzowie odpuściłam sobie szołmeństwo, to tym razem… strzeżcie się pary wariatów z podlasia :)))

KJF

Meadows of heaven

Zwykły wpis

Kontynuując taki muzyczny trend w tytułach wpisów. Dla mnie zdecydowanie to jest jedno z najpiękniejszych miejsc jakie znam, wiosną wszystko wygląda tam po prostu magicznie.

Żałuję tylko, że nie potrafię pokazać tego piękna na zdjęciach.I że trwa tak ulotnie krótko…

Zabieramy się intensywnie za ćwiczenie fristajlu, którego jeszcze jako takiego nie ma. Przede wszystkim dlatego, że to nasz pierwszy występ i naprawdę nie wiem, jak się powinnam do tego przygotować – eksperymentuję więc. Początkowo plany na sekwencje były naprawdę ambitne i… teoretyczne. Okazało się, że nie wszystko da się przenieść na prawdziwe rzucanie, że niektóre rzeczy obok siebie po prostu źle współistnieją, a inne wydają się wręcz przeciwnie – naturalne. Flai nie jest też psem, który dostosuje się do każdego mojego pomysłu – przykładowo po kilkumetrowym back lub reverse chest vaulcie potrzebuje chwili by zebrać się ponownie do kupy. Chwili – sekundy – ale o takich drobiazgach muszę pamiętać. Agility daje mi tą przewagę, że pamiętam, by wcześnie pokazywać mu co będzie dalej, dokładnie, całym ciałem, ale subtelnie, wskazywać kierunek, w jakim rzucę dysk (bo nie zawsze jest to takie oczywiste). I przede wszystkim robić wszystko jasno i czytelnie, bez zbędnego miotania się (nad tym jeszcze pracujemy, ale śmiem twierdzić, że jest lepiej).

Chwilowo sekwencje układają się same – pół układu gotowe, drugie pół po prostu musimy oblatać, sprawdzić, czy wszystko będzie grało według planu czy może coś trzeba będzie zmienić.

KJFy

chwilę przed inauguracją sezonu pływackiego